Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 111 131 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Hahaha...

środa, 07 czerwca 2006 13:23
Nie myślałam, że tylu debili ma dostęp do internetu i umie czytać. Piszę debili bo nie przychodzi mi do głowy inne określenie na ludzi, którzy nie mając pojęcia o czymś bardzo żywiołowo wypowiadają się na ten temat. I jeszcze starają się obrażać osoby, które wiedzą przynajmniej co nieco o tym zagadnieniu. A najdziwniejsze jest to, że choć im się ten bloog nie podoba, to wracają na niego z dość dużą regularnością! Ciekawe ile z osób zabierających głos zna znaczenie tak podstawowych pojęć jak chociażby BDSM, BONDAGE, FETISH, SHIBARI, MUMIFICATION, SELFBONDAGE, PONY, BUKKAKE, TIEDUP, HOGTIED, GAGBALL, BIZZARRE, SLAVES, SPANKING, PISSING itd... Zapewne jedyne trudne słowa jakie znacie to: SEX, FUCK i HARDCORE. Naprawdę bawi mnie czytanie waszych wypocin... Piszcie dalej bo i ja i moi rozliczni znajomi mają niezłą zabawę czytając te komentarze. Tak więc debile do dzieła, wiele osób liczy na dostarczanie przez was rozrywki!!
Podziel się
oceń
5
3

komentarze (41) | dodaj komentarz

Kolejny wpis

poniedziałek, 29 maja 2006 10:42
Skończył sie weekend, zimny weekend. Z powodu pogody spędziłam go w domu z moim Mistrzem. Na początku kazał mi się rozebrać, skuł mi kajdankami ręce na plecach, do suktów przypiął klamerki, do nich przymocował sznurek. Sznurek poprowadził do haka w suficie a z tamtąd w dół do kajdanek. Stałam tak z wypiętą piersią i rękoma uniesionymi w górę. Gdy ręce mi nieco omdlały i zaczęły ciążyć w dół linka powodowała ciągnięcie piersi w górę. Było to bardzo niewygodne i bolesne. Mój Mistrz siedząc w fotelu patrzył jak się męczę. Nie wiem jak długo to trwało nim zostałam uwolniona, ale moje piersi byłu już bardzo rozciągnięte i obolałe. Po tej zabawie usłyszałam od Pana, że teraz czas zająć się inną częścią mojego ciała. Między nogi zamocowałrozpórkę, przez którą musiaąłm stać w szerokim rozkroku, założył mi knebel i zaczął chłostać moje krocze. Robił to powoli, dokładnie przez kilka minut. Gdy skończył kazał mi się ubrać, ale bez bielizny, i iść kupić wino na wieczór. Poszłam obolała, prawie ze łazami w oczach i równocześnie szczęśliwa, że mogę nieco odpocząć od kary.
Podziel się
oceń
6
1

komentarze (31) | dodaj komentarz

Re: komentarze

poniedziałek, 29 maja 2006 10:14
Przeczytałam Wasze komentarze, przemyślałam je i doszłam do wniosku, że mam to gdzieś, czy komuś się podoba to co piszę czy nie, czy to komentuje, czy też nie. Ten bloog nie jest po to, aby doszukiwać się w nim sensu życia, ani jakichś życiowych racji i nauk. Poprostu opisuję tu moje przeżycia, a czasami i marzenia, sny. Tak więc, jeśli komuś się nie podoba to niech spada, a jeśli komuś odpowiada to ok.
Podziel się
oceń
4
2

komentarze (3) | dodaj komentarz

Komentarze

czwartek, 25 maja 2006 9:27
Pojawiają się różne komentarze. Niektóre są przychylne, niektóre nie, a niektóre nawet obraźliwe. Ale to tylko dowód na to, że ktoś kto czyta mojego blooga zastanawia się nad nim i wywołuje to w nim jakieś emocje. I to mnie cieszy :) Mnie bdsm sprawia przyjemność i rozkosz. Czerpię podniecenie z odczuć, których zapewne większość z Was nie doznała i nie dozna a tym bardziej nie wyobraża sobie, jak można się czymś takim podniecać. Ale cóż, tak już ze mną jest, zawsze byłam outsiderką. I to co robię podoba mi się i sprawia mi przyjemność, więc czemu miała bym tego nie robić?! Ludzie są różni, mają różne pasje, zainteresowania i dopóki to nie wpływa negatywnie na cudze życie, dopóty nie mamy prawa tego piętnować - wszak Konstytucja zapewnia wolność. Ale szanując Wasze odczucia zastanawiam się, czy kontynuować tego blooga. Kolejne wpisy uzależniam tym, czy w komentarzach pod wpisami pojawi się więcej negatywnych czy pozytywnych opinii dotyczących tego blooga, oraz zdań, czy mam dalej pisać, czy nie? A więc czytelnicy wszystko zależy od Was... Czekam na Wasze opinie...
Podziel się
oceń
2
2

komentarze (12) | dodaj komentarz

Sen

piątek, 12 maja 2006 14:51
Miałam ostatnio sen, który mnie nieco przeraził. Mój Mistrz kazał mi się rozebrać, skuł mi ręce kajdankami na plecach, w usta włożył mi knebel, zasłonił oczy przepaską, nogi szeroko rozsunął i przywiązał do jakiegoś kija tak, że nie mogłam ich złączyć. Posadził mnie w fotelu, całe moje ciało było wyeksponowane: moje nagie piersi, moja muszelka. Nie mogłam nic na to poradzić. Czułam jego przeszywający wzrok na mnie. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, słyszałam jak mój Pan idzie otworzyć. Później usłyszałam jego kolegów mówiących, że mają piwo i przyszli obejrzeć z nim mecz. Mimo sprzeciwów mojego Pana wtargnęli do mieszkania, weszli do pokoju, w którym ja siedziałam. Poczułam ich wzrok na sobie, chciałam się schować, ukryć, zapaść pod ziemię, ale nie mogłam. Mój Pan szybko zareagował, przedstawiając mnie jako swoją najnowsza zabawkę. Powiedział im, że można moje ciało podziwiać, ale nie dotykać. Siedziałam tak cała wyeksponowana, i czułam jak kilku facetów się mi przygląda. Nagle poczułam, że w moja muszelkę ktoś wpycha wibrator, mocuje go tak, aby się nie wyślizgnął i włącza. Byłam gwałcona przez wibrator na oczach kolegów mojego Pana aż do orgazmu. I wtedy się obudziłam cała mokra. Dobrze, że to był tylko sen...
Podziel się
oceń
1
1

komentarze (16) | dodaj komentarz

UWAGA...

wtorek, 09 maja 2006 12:02
Zapraszam do komentowania tego blooga, jestem ciekawa co sądzicie o tym co piszę, o mnie i moim Panu. Następny wpis uzależniam pojawieniem się co najmniej pięciu komentarzy! A więc czytelnicy: do dzieła (albo spadajcie)...
Podziel się
oceń
2
3

komentarze (5) | dodaj komentarz

...

wtorek, 09 maja 2006 11:59
Winna jestem pewne wyjaśnienie. Otóż ową niespodzianką z 2 maja był: łańcuszek i kłódeczki. Mój Mistrz stwierdził, że przydały by mi się majteczki i zrobił je z łańcuszka spiętego kłodeczkami. Łańcuch cały czas wcinał się w moje krocze sprawiając niesamowity dyskomfort i równocześnie bardzo podniecając. Nie mogłam się go pozbyć lub poluzować bo był spięty kłodkami. Musiałam tak chodzić ponad pół dnia. Dopiero wieczorem zostałam z tego uwolniona. Ulga była ogromna, podziękowałam Panu w najlepszy sposób jaki potrafię ;) A w sobotę dowiedziałam się jak piłeczka ping-pongowa może doprowadzić kobietę do orgazmu. Otóż pod majtki, w kroczu Pan kazał mi włożyć piłeczkę, ubrać się normalnie i tak chodzić. Dobrze, że chodziłam tylko po domu, bo ta mała piłeczka wciąż podrażniała mnie i stymulowała, doprowadzając w końcu do orgazmu. Niesamowite uczucie, polecam wszystkim.
Podziel się
oceń
7
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Refleksja...

piątek, 05 maja 2006 10:53
Zastanawiam się czy ktoś to czyta?? Ale cóż nie piszę tego bloga dla czytelników lecz dla siebie jako swoisty pamiętnik. Może za kilka lat do niego wrócę, aby przypomnieć sobie jak to było kiedyś... Tylko czy elektroniczne pamiętniki wytrzymają kilka lat?? A może zacząć pisać tradycyjny pamiętnik który przetrwa wiele, wiele lat...??
Podziel się
oceń
1
2

komentarze (2) | dodaj komentarz

witam po przerwie :)

wtorek, 02 maja 2006 10:58
Witam wszystkich moich czytelnikow. Z przyczyn ode mnie nie zaleznych musialam zrobic nieco przerwy w moim blogu. Ale juz jestem ponownie. Dzis pisze z kafejki w centrum handlowym. Moj Pan zabral mnie na dlugi weekend nad morze. Ja wlasnie 'robie' zakupy spozywcze, a moj Mistrz pojechal kupic mi jakas niespodzianke, boje sie co on wymyslil. Gdy pakowalam sie, moj Pan wybral rzeczy ktore moge wziasc ze soba, po raz pierwszy w zyciu spakowalam sie w mala torbe podrozna. Przywiozlam ze soba obok kosmetykow: latexowa mini sukienke, jedna mini spodniczke, jedna luzna krotka sukienke, trzy bluzki z duzymi dekoldami, leginsy, kozaki i krotkie szpilki, skorzana kurteczke. To wszystko co pozwolil mi zabrac moj Mistrz. Troche krepujacce jest chodzenie bez bielizny zwlaszcza po schodach, ale nic nie moge poradzic. Pogoda nam nie dopisuje wiec wiewle czasu spedzamy w hotelu, gdzie zabawiamy sie. Pan zabral caly arsenal zabawek: od knebla i kajdanek, poprzez pelcz, wibratory, klamerki az po majteczki z penisami. Kazda noc spie w tych majtkach, to naprawde jest niewygodne. Musze juz konczyc, bo za kilka chwil przyjedzie moj Mistrz i wracamy do hotelu. Czekam na komentarze...
Podziel się
oceń
2
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Przemyślenia...

czwartek, 13 kwietnia 2006 11:52
Gdy zaczynałam z moim Mistrzem zabawy w klimacie bdsm były to sporadyczne krótkotrwałe sesje. Teraz coraz bardziej zbliżamy się do 24/7. Z jednej strony jest to bardzo ciekawe, fajne, ekscytujące; ale z drugiej strony obawiam się, że stracę swoją osobowość, zniknie moje 'ja', stanę się rośliną skazaną na łaskę i niełaskę innej osoby, przestanie to być przyjemne a będzie rutynowe... A jak Wy to odbieracie? Jakie jest Wasze zdanie na temat bdsm 24/7 ? A może macie jakieś pomysły jak bawić się długo i przyjemnie i nie popaść w 24/7 ?
Podziel się
oceń
1
1

komentarze (6) | dodaj komentarz

Porządki

środa, 12 kwietnia 2006 15:24
Wczoraj miałam wolny dzień który chciałam przeznaczyć na przedświąteczne porządki. Mój Mistrz oczywiście wykorzystał fakt, że cały dzień spędzę w domu. Aby nie tak łatwo mi się sprzątało rano założył mi na rece kajdanki. Abym myjąc okna nie była całkiem nago ubrał mnie: założył mi majteczki z penisami i jego ulubiony stanik (za mały, uciskający bardzo piersi). W taki moto ubraniu spędziłam pół dnia robiąc porządki. Poczatkowo członki we mnie podniecały mnie, ale po dłuższym noszeniu zaczęły być dokuczliwe. Do tego jeszcze biustonosz sprawiający bezustanny ucisk piersi. I kajdanki utrudniające ruchy. Gdy mój Pan wrócił z pracy stwierdził, że musi zrobić inspekcję. Obszedł całe mieszkanie zaglądając w każdy kont. Niestety znalazł coś, za co czekała mnie kara. W ramach tej kary do świąt muszę nosić ten za ciasny stanik i stringi założone tył na przód. Mogę tą bieliznę zdejmować tylko na noc...
Podziel się
oceń
2
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

wspomnienia...

czwartek, 06 kwietnia 2006 15:08
Dziś może napiszę coś z przeszłości, taką dziwną przygodę, którą przeżyłam z moim Panem... Były to sporo czasu temu. Mój Mistrz właśnie kończył mnie mumifikować, tzn byłam już cała obwiązana, zakneblwana, a on jeszcze związywał mi razem duże palce u nóg, gdy usłyszełiśmy otwieranie się drzwi i 'Dzień dobry' jego mamy dobiegające z przedpokoju. W odruchu paniki włożył mnie do szafy i zamknął drzwi szafy na klucz. Niestety wkładając mnie do niej nieświadomie uruchomił wibrator który miałam włożony w muszelkę, a którego regulator wystawał na zewnątrz. Tak zmumifikowana, zakneblowana z włączonym wibratorem zostałam zamknięta w ciemnej szafie. Po niedługim czasie zaczęłam marzyć by ona już sobie poszła, a mój Pan mnie uwolnił lub by chociaż baterie się wyczerpały. Ale że natura zawsze stoi po stronie zła, baterie były nowe, a mama mojego Mistrza miała bardzo wiele do ustalenia z synem. Gdy w końcu poszła, mój Pan był bardzo zdziwiony i zadowolony równocześnie, że wibrator się włączył i że nie nudziłam się w tej szafie. Od tej pory zawsze dwa razy sprawdzamy, czy są zamknięte na zamek drzwi.
Podziel się
oceń
3
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Pytania

poniedziałek, 03 kwietnia 2006 16:01
Zastanawiam się dlaczego wszyscy tylko biernie czytają? Dlaczego nikt nie komentuje? Czy mój bloog jest aż tak nudny? Czy ja piszę beznadziejnie? Czy w ogóle powinnam kontynuować pisanie? Może powinnam założyć papierowy pamiętnik do którego nikt nie będzie miał wglądu, a ten usunąć...?? Muszę się nad tym poważnie zastanowić...
Podziel się
oceń
2
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

juz jestem...

poniedziałek, 03 kwietnia 2006 15:55
Byłam chora, ale już jestem... Mój Mistrz wrócił w weekend i w końcu uwolnił mnie z pasa. Ulga niesamowita :) Ale nie było nic za darmo. Najpierw musiałam pokazać mu, do czego jest zdolny mój języczek, a dopiero potem dał mi kluczyk. Później kazał mi założyć te majteczki z członkami od środka i w stroju Ewy z dodatkiem tej bielizny chodziłam cały weekend. A najtrudniejsze było to, że nie wolno mi było mieć orgazmu (gdybym go dostała, czekała mnie kara: kolejny tydzień w pasie cnoty). Udało mi się przetrwać, a w nagrodę dziś rano mój Pan dał mi ogrom przyjemności, kochaliśmy się długo, bardzo długo, tak długo, że spóźniłam się do pracy. Było super :) Planuję teraz coś extra na wieczór: kolacja przy świecach, założę jego ulubioną czarną minisukienkę z latexu, wysokie buty na wysokim obcasie, obrożę i tak będę mu usługiwać jako kelnerka/niewolnica. A gdy już posprzątam po kolacji, pójdę do sypialni, rozbiorę się, zaknebluję, na szyję zawiążę sobie dużą kokardę, przykuję nogi do końców łóżka, potem to samo zrobię z rękoma i będę czekała cichutko na mojego Mistrza...
Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejny wpis.

wtorek, 21 marca 2006 14:56
W weekend byli u nas znajomi lubiący też kimaty bdsm. Wrócili niedawno z niemiec. Opowiadali o wizycie w pewnym klubie w Berlinie. Wstęp do niego był tylko w odpowiednich ubraniach (latex, skóra) i za dość słoną opłatą. Podczas zabawy odbyła się aukcja niwolnic i niewolników. Osoby które kupiły niewolnice (i niewolników) mogły do końca wieczoru zrobić z nimi niemalże wszystko (w granicach zdrowego rozsądku oczywiście). I tak kilka z nich zostało związanych w niewygodnych pozycjach, kilka rozebranych do naga i przykutych na środku sali do specjalnie przygotowanych uchwytów (tak aby każdy kto chciał mógł je dotykać, pieścić, podniecać, chłostać itd), a jedna została nago rozkrzyżowana na leżąco w małej zagrodzie; nastepnie wpuszczono kilka głodnych młodych prosiaczków, które to zaczęły m.in. ssac jej sutki i muszelkę. Dziewczyna wyrywała się strasznie, do tego śmiała się od łaskotek i krzyczała z podniecenia tak głośno, że w końcu ktoś ją zakneblował. Uwolniono ją dopiero gdy już opadła z sił. W trakcie tej imprezy odbywał się też pokaz shibari (wykonywany przez prawdziwego japończyka). Znajoma została przez swojego Pana wystawiona jako 'ochotniczka' do wiązania. Cały wieczór spędziła w więzach. Opowiadała, że nawet najmniejszy ruch powodował podniecenie i dyskomfort. Sprawiało jej to takie odczucia, że niedługo po założeniu błagała o uwolnienie jej, ale zarówno jej Pan, jak i nikt inny nie ulżył jej. Podobno czasami odbywają się tam też igrzyska niewolnicze. Niewolnicy i niewolnice rywalizują w różnych konkurencjach, przegrana wiąże się z karą, a wygrana z przejściem do kolejnej, trudniejszej konkurencji. Wygrani (niewolnik i niewolnica) jako nagrodę otrzymują...kufel zimnego piwa, natomiast ich Master może za darmo korzystać z baru do końca imprezy. Całkiem ciekawy ten klub, choć ja wolę takie zabawy w zaciszu domowym. A wczoraj zaczął się kolejny ciężki tydzień. Będzie on dla mnie tym cięższy, że dziś wieczorem mój Mistrz wyjeżdza służbowo i wróci z końcem miesiąca. Wczoraj przy kolacji poinformował mnie, że przed wyjazdem założy mi mój pas cnoty, żebym cały czas o nim pamiętała i tęskniła. Boję się, nie wiem, jak to wytrzymam...
Podziel się
oceń
4
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Normalni...???

piątek, 17 marca 2006 10:42
Pewnie myślicie, że jesteśmy nienormalni, bo codziennie 'gramy' w bdsm. Otóż nie. Jesteśmy normalnymi ludźmi, którzy zachowują się też normalnie. Wczorajszy dzień był jak najbardziej normalny. Obiad, wspólna kawa i rozmowy, kolacja, telewizja... A dziś spotykamy się z przyjaciółmi, przychodzą do nas na kolację. Co prawda oni też interesują się tymi klimatami, więc pewnie dyskusja zmieni się w wymianę doświadczeń i spostrzeżeń. Ale to dobrze, bo wszelkie rady i uwagi prowadzą do większego bezpieczeństwa, poszerzają wachlarz zabaw i rozwijają wyobraźnię. Ostatnie spostrzeżenie znajomych było takie, że gdy zwinie się rękę w pięść z kciukiem w środku i założy na to prezerwatywę to rozwiązanie jakiegokolwiek najprostszego nawet węzła staje się niemożliwe - ot taka forma rękawiczki unieruchamiającej dłonie. Ja jednak wolę wynalazek mojego Mistrza: są to zwykłe rękawiczki, do każdego z palców jest przyszyty metalowy pręcik dzięki czemu nie można ich zgiąć, a na nadgarstku znajduje się wpleciona linka, którą po założeniu zaciąga się i zawiązuje i zdjęcie takiej rekawiczki staje się niemożliwe. Mając na sobie te rękawiczki jedynie mogę poruszać palcami na boki. Ciekawy wynalazek prawda...
Podziel się
oceń
2
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Spostrzeżenie

środa, 15 marca 2006 13:57
Zauważyłam, że od pwenego czasu mojemu Mistrzowi zmienia się gust :) Już nie kładzie nacisku na krótkotrwałe moje doznania, ale na dyskomfort, ból, niewygodę i inne czynniki trwające długo. Przykładem tego mogą być jego niedawne zakupy (pas cnoty, majtki z członkami), nauka shibari. Zastanawiam się co będzie dalej, do czego to prowadzi...
Podziel się
oceń
2
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Pierwszy komentarz :)

środa, 15 marca 2006 13:45
Pojawił się pierwszy komentarz co oznacza, że kogoś zainteresowały moje nędzne zapiski. Wczoraj nie pisałam, bo nie mogłam, ale dziś nadrabiam straty. W poniedziałek czekała mnie miła niespodzianka. Po powrocie do domu zastałam na stole ciepły obiad, a w przedpokoju kartkę, że mam sama nago usiąść do obiadu, bo mój Pan spóźni się nieco. Zrobiłam wedle jego woli. Przyszedł gdy kończyłm jeść. W ręce miał wypchaną reklamówkę, jak później się okazało były tam różnej grubości linki. Zabrał mnie do drugiego pokoju gdzie zobaczyłam porozrzucane wydruki. Zawierały one schematy shibari. Mój Mistrz oświadczył mi, że od dziś uczy się na mnie tej japońskiej sztuki wiązania. Czytałam o niej niegdyś w necie, ale myślałam, że to tylko wybujała fantazja ludzka. A jednak nie. Jego mniej lub bardziej udane próby zakładania mi więzów trwały ponad godzinę. Ale osiągnął efekty. Moje ciało obwiązane było linkami w taki sposób, że gdy ruszałam się linki napinały się i powodowały dyskomfort oraz podniecały równocześnie. Pan kazał też mi rozwiązać się, ale szybko okazało się, że jest to zupełnie niemożliwe. Wtedy to poczułam się w pełni zniewolona mimo, że kończyny były zupełnie wolne (to było niesamowite uczucie). Więzy te zdjął mi dopiero rano, przed pójściem do pracy. Długo jeszcze miałam ślady od linek. Dziś rano mój Pan coś wspomniał, że shibari będzie stosował gdy będziemy wspólnie gdzieś wychodzić; a gdy będę wychodziła z przyjaciółkami to zakładać mi będdzie pas cnoty...
Podziel się
oceń
2
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Niech żyje wolność...

poniedziałek, 13 marca 2006 13:56
W końcu wolna :)) Wczorajszego wieczoru mój Pan uwolnił mnie z tego pasa. Nasza wspólna zabawa trwała naprawdę długo, aż opadłam z sił. Dziś czuję się niewyspana ale szczęśliwa. Mój Mistrz za to ma dziś wolny dzień, obiecał mi niespodziankę. Ciekawe co knuje i czym mnie przywita... Z jednej strony nie moge się już doczekać a z drugiej boję się co mnie czeka...
Podziel się
oceń
2
2

komentarze (3) | dodaj komentarz

Przyzwyczajenie...

piątek, 10 marca 2006 12:30
Pas cnoty przestaje mnie już uwierać i przeszkadzać. Nie czuję też już podniecenia związanego z faktem noszenia czegoś takiego. Poprostu zaczęłam się przyzwyczajać. Jedynie czekam teraz na niedzielę, gdy to zostanę uwolniona i mam nadzieję, że będzie mi wolno przeżyć orgazm. Czytałam gdzieś niedawno, że pewien facet założył swojej kobiecie taki pas i pojechał na miesiąc do pracy za granicę. To musiało być dla niej okropne...tyle czasu nie móc nawet dotknąć i popieścić swojej muszelki... Powinien ktoś też wymyśleć pasy cnoty dla facetów...
Podziel się
oceń
3
1

komentarze (7) | dodaj komentarz

środa, 27 sierpnia 2014

Licznik odwiedzin:  47 099  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 47099

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet